Odświeżamy i zabezpieczamy drewniane meble ogrodowe, taras itp.

Ja tak zwykle na jesień, przed zimą, robię tego typu porządki, ze pomaluję ławę ogrodową, a może i nawet taras. Można to też robić na wiosnę, a nawet można dwa razy w roku – wszystko zależy od tego, z jakiego drewna macie meble czy taras i jak do tej pory był impregnowany. Deski tarasowe można na przykład olejować i wtedy lepiej tej metody się trzymać. Ja mam u siebie ławę ogrodową malowaną lakierobejcą w zeszłym roku, a taras również malowany, ale dawno już, dawno…


Producenci mebli oraz materiałów do ich impregnacji zalecają takową co najmniej raz w roku – wiadomo, to się opłaca, a i pewnie jest w tym wiele prawdy, że jak się dba regularnie, to drewno dłużej będzie służyło. Ja się przyznaję, co roku nie robię takich akcji, altany jeszcze nie malowałam po pierwszym razie, taras dopiero teraz po 2-3 latach po raz pierwszy, tylko ławę tak co roku się staram, bo jednak widać na niej ząb czasu i wpływ pogody :). Ale taki też z drugiej strony urok drewna…

Ława jest oryginalnie koloru takiego ciepłego, żywego, nie wiem jaka to nazwa będzie, więc pomaluję ją lakierobejcą bezbarwną, żeby zabezpieczyć tylko.
Wybieram pogodny dzień i kiedy w prognozie nie ma deszczu na najbliższe 24 godziny, żeby ława mogła spokojnie wyschnąć.

1. Pierwszym krokiem przy jakimkolwiek odświeżaniu i impregnowaniu elementów już używanych jest ich oczyszczenie.
Stawiam ławę na jej jednej krawędzi, żeby mieć dostęp do jak największej jej części.

Szczotką twardą czyszczę z wszelkich rzeczy, które się do ławy przykleiły czy które ptaszki zostawiły na jej powierzchni :).

Chcę też wygonić wszelkie żyjątka, które z ławy korzystają permanentnie, np. biedronki, które mają gniazda z dziurach po sękach. Odkryłam, że nawet zwykła ogrodowa ława jest elementem ekosystemu 🙂

Teraz przecieram całość papierem ściernym o średnich oczkach – tutaj trzeba dostosować do materiału, można użyć drobnoziarnistego papieru, żeby nie zarysować powierzchni. A jeśli macie coś, co wymaga głębszego przetarcia, to weźcie gruboziarnisty papier.

Na koniec zbieram pył lekko wilgotną ściereczką.

2. Drugi krok to malowanie. Ten krok jest drugi tylko wtedy, kiedy nie musicie uprzednio wyczyścić elementów dogłębnie… W sklepach dostępne są różne specjalne środki do czyszczenia czy np. odszarzacze i tak dalej, które można zastosować, jeśli elementy tego wymagają. W moim przypadku nie trzeba było tego robić. Poza tym im mniej chemii, tym lepiej…

Maluję lakierobejcą, ale można użyć bejcy czy lakieru. Pędzel mam raczej miękki do płaskich powierzchni. Do desek tarasowych, które są jakby karbowane (nie wiem, jak się to fachowo nazywa), trzeba dobrać twardszy pędzel.

Po skończonej robocie, dajemy wyschnąć. Ja malowałam tylko raz.

Joanna.

Related posts

Podsumowanie eksperymentu z podwyższoną rabatą metalową.

Prosta podpora na ogórki.

Mój nowy płotek do rabaty podwyższonej.