Pędzicie warzywa na parapecie? Bo można…

przez Ogrodnicza Obsesja
24 wejścia

Chciałabym opowiedzieć krótko o chyba stosunkowo mało popularnej sprawie, jaką jest pędzenie warzyw w zimie. Większość osób ma dziwny grymas na twarzy, gdy rzucam im to hasło… to się im wydaje dość nierealne, jak to tak – warzywa w domu? Nasze babcie to może, ale nie w dzisiejszym świecie, a pędzić to można co najwyżej bimber… No cóż, każdego dnia uczymy się czegoś nowego… 
 
Pędzenie warzyw to nic innego, jak zmuszenie ich do ponownego wzrostu, takie małe oszukiwanie natury. Jest kilka takich warzyw, które małym kosztem możemy na parapecie sobie „zasadzić”. 
 
Cebula – na pewno wiele z Was nieraz tą metodę stosowało, a czasem cebula nawet sama w szczypior idzie, w lodówce nawet… 
Wybieramy okazy zdrowe, najlepiej z własnego ogrodu, ale te ze sklepu też się nadają. Wzrost szczypioru pobudzić można na dwa sposoby. Pierwszy: w naczyniu z wodą, w ciepłym miejscu, cebuli nie moczymy, ale stawiamy tuż nad wodą. Wypuści ona szybko korzenie, które zanurzą się w wodzie, a my będziemy mieć w krótkim czasie (nawet kilka dni) nasz szczypior. Ważne, żeby samej cebuli nie moczyć, bo nam dość szybko zgnije, a wodę co jakiś czas należy wymienić. Drugi sposób: w pojemniku z ziemią. Cebulę wkładamy do ziemi, ale tylko do połowy, i podlewamy umiarkowanie, ale regularnie.



Pietruszka – do doniczki z ziemią wsadzamy zwykła pietruszkę, kupioną w sklepie i koniecznie zdrową! Zwracamy uwagę na pąk wierzchołkowy, czyli górę warzywa, czy jest cała, nieuszkodzona – to stąd wyrośnie nasza nać. Wsadzamy do ziemi pionowo, „zielonym do góry” i tak, aby wierzchołek trochę wystawał (do 0,5 cm). Ustawiamy w widnym, ale chłodniejszym miejscu – nieogrzewany parapet będzie idealny. Podlewamy bardzo umiarkowanie, bo przelana pietruszka po prostu nam zgnije. Po jakichś dwóch tygodniach powinny ukazać się pierwsze listki, a po 4 tygodniach już piękna nać!


Seler – pędzi się praktycznie tak samo, jak pietruszkę i z takim samym przeznaczeniem.


Cykoria sałatowa – pędzimy ją w chłodzie (10-20 stopni) i ciemności. Etiolacja, bo tak nazywa się ten zabieg zaciemniania, powoduje, że liście nie wybarwiają się na ich naturalny kolor, ale pozostają jasne, prawie białe. Dzięki temu pozbywamy się goryczki, która jest obecna w naturalnie rosnących liściach. Podstawą do pędzenia jest korzeń cykorii, który możemy wykopać z własnego ogrodu późną jesienią (z siewu czerwcowego) i przechować lub kupić od kogoś (w sklepach nie widziałam, ale warto popytać). Na korzeniu ucinamy liście do około 2-3 cm tak, aby zachować wierzchołek, z którego będą rosły młode listki. Uprawiamy w pojemnikach dość głębokich, jak duża donica lub nawet stare wiadro. Wypełniamy pojemnik ziemią do połowy i wsadzamy cykorie pionowo obok siebie, w odstępach około 7-10 cm. Żeby uzyskać zwartą główkę, taką jak widzimy w sprzedaży, przysypujemy lekką ziemią lub piaskiem na około 20 cm. Jeśli nie przeszkadzają nam luźniejsze liście, zostawiamy część zieloną nad ziemią. Podlewamy. Całość ocieniamy lub umieszczamy w ciemnym pomieszczeniu, np. piwnicy. Utrzymujemy wilgotność podłoża i po 2-3 tygodniach możemy spodziewać się pierwszych listków! 

Co jeszcze uprawiacie w zimie w domu lub ogrodzie/szklarni? 🙂  





Podobne tematy

Zostaw komentarz

* Umieszczając komentarz, akceptujesz Politykę Prywatności tej strony.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia jej prawidłowego działania, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek? Akceptuję Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Polityka Prywatności i Cookies