System nawadniający z glinianymi dzbanami, “Olla”. Nowy eksperyment.

przez Ogrodnicza Obsesja
956 wejścia

Temat wody i nawadniania w ogrodzie jest dla mnie bardzo ważny i szukam sposobów na ułatwienie i udoskonalenie podlewania roślin cały czas. Przypomnę, na działce mam studnię abisyńską z ręczną pompą i ponad 1000 l zbiorniki na deszczówkę. Nie mam wodociągu, innych źródeł wody. Ogród w sezonie niestety trzeba podlewać, bo lata ostatnio są dość suche. W związku z tym postanowiłam przetestować nowy dla mnie system nawadniania – nieszkliwione dzbany gliniane, znane jako “Olla” (hiszp. garnek).

Ten system nawadniający jest znany ponoć od tysięcy lat, a w dalszym ciągu, jako tradycyjny, jest używany w niektórych częściach świata. Używa się do tego glinianych, koniecznie nieszkliwionych dzbanów z dłuższymi szyjkami i korkiem/przykrywką. Brak szkliwa umożliwia typowe “pocenie się” gliny, przez co może ona oddawać wodę do gleby. Dzbany zakopuje się pod ziemią i rośliny sadzi w ich pobliżu. Wystawać ma tylko góra szyjki, przez którą do dzbana wlewa się wodę i przykrywa. Napełniony dzban, w miarę jak wysycha ziemia lub potem “przyklejone” do niego korzenie pobierają, oddaje stopniowo wodę – tyle, ile potrzeba. Rozmiary dzbanków mogą być różne, od małych, litrowych do kilku litrów.

Jakie widzę zalety tego rozwiązania?

  1. Oszczędność wody – źródła (na końcu posta) podają, że oszczędność wody wynosi 50-70%. Wynika to z tego, że woda oddawana jest do gleby tylko w miarę jej wysychania lub wtedy, kiedy korzenie pobierają. W porównaniu do podlewania tradycyjnego, ogranicza to parowanie wody, której korzenie nie zdążą podlać.
  2. Oszczędność energii włożonej w podlewanie – dzięki punktowi 1, można podlewać rzadziej, w związku z tym po prostu mniej się zmęczyć i oszczędzić sobie i roślinom stresu, kiedy np. chcemy na jakiś czas wyjechać.
  3. Mniejszy stres dla roślin, związany z brakiem wody. Niektóre rośliny, warzywa często, cierpią i łatwiej chorują, kiedy co jakiś czas zabraknie im wody. Stałe dostarczenie tej wody minimalizuje ryzyko stresu roślin, związanych z przesuszeniem.
  4. Lokalna współpraca. Ponieważ nie znalazłam sklepów czy miejsc, gdzie można te dzbany w Polsce kupić, nawiązałam współpracę lokalnie ze znajomymi ceramikami. Widzę tutaj dlatego szansę na fajne lokalne kontakty, bartery z kimś, kto takie dzbany może zrobić.
  5. Możliwość nawożenia. Do dzbanów można wlewać również gnojówki, w związku z tym w podobny sposób oszczędzamy też ich ilość i jest to wygodne.
  6. Można używać do donic, w związku z tym sprawdzi się na balkonie czy tarasie.
  7. Dobre rozwiązanie do podwyższonych rabat, które wysychają szybciej.

Jakie widzę wady?

  1. Konieczność wykopywania dzbanów na zimę. To jest dla mnie największa wada. Nie lubię wykopywać, ingerować w ziemię tak bardzo oraz robić sobie dodatkowej pracy z tym związanej. -> Tutaj dodam, że później artysta ceramik, który wykonał pierwszą partię dzbanów, poleca zostawić je na zimę w ziemi, tylko upewnić się, że nie ma w nich wody. To mnie bardzo ucieszyło i spróbuję to przetestować również.
  2. Nie nadaje się do wszystkich typów roślin, głównie warzyw. Wydaje mi się, że niezbyt ten sposób będzie wydajny dla warzyw korzeniowych, np. marchwi, buraków.
  3. Nie pozwala roślinom rozwinąć większego systemu korzeniowego, sięgającego głębiej, bo po prostu nie muszą – źródło wody mają z dzbana. W związku z tym, w przypadku gdy nie dolejemy wody na czas, rośliny mają mniejsze szanse przeżycia niż te, które wykształciły głębszy system korzeniowy (np. jeśli ktoś podlewa rzadko, a obficie).
  4. Dostępność i cena, zarówno wada, jak i zaleta (zaleta nr. 4). Dzbany, na tą chwilę, nie są zbyt dostępne w Polsce do kupienia. Ceny za granicą tych dzbanów są dość spore, choć to trudno tak ocenić, zależy wszystko nie tylko od naszego portfela (np. 1 – 3 l za 26$-33$ lub 5 l za 570 kC), ale także “amortyzacji”, czyli jak jest w stanie ta inwestycja nam się zwrócić, jakie z tego będziemy mieć korzyści. Natomiast cena może być przeszkodą, zwłaszcza przy większych ogrodach, gdzie trzeba by było na początek sporo zainwestować.

Ja o tym systemie usłyszałam pierwszy raz chyba dwa lata temu, a w ubiegłym sezonie postanowiłam, że spróbuję. Podlewanie ręczne, nawet tak małego ogrodu, jak mój (niecałe 300 mkw), w sezonie czasem wykańcza mnie po prostu. Nie jestem w stanie podlać wszystkiego tak, jak bym chciała. Wybieram rośliny priorytetowe. Cierpią na tym plony, cierpię ja, bo się frustruję tym i martwię. Ogród ozdobny, kwiaty, w ogóle wody nie dostaje i musi sobie radzić sam. Kompost się nie przerabia szybko, bo kompostownik suchy, wody szkoda na podlanie go. I tak dalej. Być może ten system pozwoli wody zaoszczędzić i dzięki temu będę mogła podlać więcej roślin?

W tym sezonie będzie to eksperyment. Postaram się rozmieścić dzbany tak, żeby móc porównać w jak najbardziej zbliżonych warunkach. Jeden krzak pomidora z dzbanem, drugi – niedaleko – bez. Spróbuję umieścić w podwyższonych rabatach kompostowych – w jednej dzban, w drugiej bez. Będę obserwować, jak często muszę zalewać dzban vs. jak często muszę podlać rabatę. Nie wiem, czy będę umiała obliczyć dokładnie wszystko procentowo, ale na pewno będę w stanie powiedzieć, czy dzbany oszczędzą mi wody i pracy.

Eksperyment zaczynam z dzbanami w trzech rozmiarach: 1,8 l, 3,6 i 5 l. W kolejnym poście, przy majowych nasadzeniach, postaram się opisać, co i gdzie umieściłam, a potem dzielić się wrażeniami przez cały sezon. Zapraszam!

Źródła:

https://www.permaculturenews.org/2010/09/16/ollas-unglazed-clay-pots-for-garden-irrigation
https://www.permaculture.co.uk/videos/how-guide-olla-pots-%E2%80%93-effective-traditional-irrigation-system
https://www.oas.org/dsd/publications/Unit/oea59e/ch38.htm
https://urbanhomestead.org//?s=olla&submit=
http://www.pakissan.com/english/newtech/pitcher.irrigation.a.water.shtml https://biotoplechnica.eu/2019/06/10/olla/

Podobne tematy

9 komentarzy

Agata Zinkiewicz 6 maja 2020 - 09:57

Pierwszy raz słyszę olla… Coś ciekawego a i cena też troszku wysoka… Linie nakraplajace bardzo się sprawdzają, tyle słyszałam z opowieści, choć u nas nie mają we wsiach. A my chcemy spróbować, jest zbiornik 1000l i duży staw.. Przy pomocy pompy bądź też nie. Nakraplanie się uda.y z liniami będziemy eksperymentować. Także powodzenia życzę, dawaj znać o postępach. Fajny sposób naprawdę. Pochwalisz to może i ja w przyszłości sprubuje. Pozdrowionka

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 7 maja 2020 - 13:48

Pewnie, trzeba próbować, eksperymentować, sprawdzać, co najlepiej dla nas działa. Będę dawać znać!

Odpowiedz
Gosia 6 maja 2020 - 14:47

Słuchałam Ciebie z uwagą. Bardzo mądrze mówiłaś o tej wymierności pieniądza i o zastosowaniu. Już nie mogę się doczekać dalszych działań.
A wiesz, właśnie sobie pomyślałam o zamówieniu takich dzbanów u osób zajmujących się ceramiką, ale wydaje mi się, że koszt, bez znajomości, będzie dość podobny do tych dolarów.
Pozdrawiam

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 7 maja 2020 - 13:51

Dziękuję. Myślę, że zawsze warto spytać znajomych ceramików, ale tak – koszty pewnie będą podobne, jest to w końcu opracowanie projektu, materiały, produkcja, niewypały 🙂 i wypały, też jest to rzemiosło, jeśli ktoś tego nie robi w fabryce z formy, a ręcznie. No i takie dzbany, jeśli nam się przypadkiem nie zbiją, to powinny posłużyć przez długie lata. Będę informować 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz
Agnieszka 11 maja 2020 - 21:46

Cześć! Ja też w tym roku zaczynam eksperyment z ollami:-) Udało mi się znaleźć w Polsce! W tym miejscu https://www.facebook.com/Ollam-plant-104825557869140/. Za około 3 litrowy zapłacę, bo czekam na pierwszą dostawę 50 złotych. Kiedy patrzę na Twoje zakupy, wydają mi się grubsze niż te, które ja kupiłam. Jestem bardzo ciekawa, jak to się będzie sprawdzać:-) Pozdrowienia Agnieszka

Odpowiedz
SK 9 czerwca 2020 - 15:51

Dzień dobry, jesteśmy polskimi producentami. Zapraszamy 🙂 https://www.facebook.com/pg/Ollam-plant-104825557869140/shop/

Odpowiedz
SK 9 czerwca 2020 - 15:54

Dzień dobry, jesteśmy polskimi producentami. Na FB Ollam Plant

Odpowiedz
Majka 5 lipca 2020 - 12:26

Powiem tak Olla jest idealna jeśli ktoś ma skrzynki na balkonie lub podniesione grządki warzywne w ogrodzie tak jak ja. Kilka mam od znajomego garncarza + Ost-Oye czy jak to się tam odmienia (do kupienia tu https://ost-oya.pl/ chociaż ja mam ją z bazaru w Olsztynku). U mnie olle bardzo się sprawdzają chociaż nie napełniam ich cały czas tylko w suchych tygodniach (gdzieś co 4-5 dni). Mam też tunel foliowy i tam z kolei najlepiej sprawdza się linia kroplująca więc zależy kto jak uprawia. Tak czy inaczej na pewno polecam Olle bo wcześniej musiałam podlewać kwiaty i warzywa w skrzyniach codziennie na co traciłam na prawdę dużo czasu. Poza tym w wakacje mogę napełnić naczynie i spokojnie wyjechać na kilka dni będąc spokojna że nic mi nie uschnie i nie męcząc nikogo o podlewanie

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 10 lipca 2020 - 15:53

Coraz więcej producentów Olla się pojawia i bardzo fajnie :), dzięki za link i za podzielenie się doświadczeniem!

Odpowiedz

Zostaw komentarz

* Umieszczając komentarz, akceptujesz Politykę Prywatności tej strony.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia jej prawidłowego działania, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek? Akceptuję Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Polityka Prywatności i Cookies