Nowa grządka krok po kroku, czyli jak z trawnika zrobić rabatę w 6 miesięcy nic-nierobienia.

przez Ogrodnicza Obsesja
167 wejścia

Zamiana trawnika na grządkę przewijała się już w moich wiosennych, letnich i jesiennych postach i filmach, a początki jej założenia opisałam tutaj. Teraz pokażę resztę kroków oraz efekt takiego założenia u mnie. Czyli, podsumowując – krótki tutorial, w sam raz na jesień, która jest chyba najlepszym czasem do zakładania nowych rabat.

Uwaga: jest to tylko jeden ze sposobów założenia rabaty i układania warstw. Warstwy można wzbogacać o inne materiały, można układać większe gałęzie i robić je wyższe (hugelkultura), można dawać kartony czy gazety na samą górę, można dorzucać kompost jak ktoś ma, można dodać siana, resztek z kuchni, oborników i polewać roślinnymi gnojówkami.

Więc o co chodzi? 

Chodzi głównie o to, żeby:
1. odciąć niepożądanym roślinom drogę wzrostu – po to ten karton – zadusić tą biedną trawę i uniemożliwić “chwastom” przebicie się przez naszą świeżą rabatkę;
2. skomponować składniki tak, żeby na wiosnę (czyli po około 6 miesiącach) mieć gotową do zasiania, piękną ziemię. Więc robimy taki jakby kompostownik ze ściółką.

Niech ten opis służy inspiracji do zgłębienia różnych sposobów, dostosowania ich do swoich potrzeb i eksperymentowania i zdobywania własnych doświadczeń.

Jak z trawnika zrobić rabatę? 

Wrzesień 2016 – marzec 2017.

1. Na trawniku rozłożyłam kartony tak, żeby nie było prześwitów.
2. Na kartony wysypałam warstwę kurzaka (nawozu kurzego).
3. Kolejna warstwa to części roślinne, które akurat wpadły mi w ręce – były gałązki iglaków, skoszona trawa.
4. Ostatnia warstwa, dołożona później, to słoma, skoszona trawa, zgrabione liście. Co miałam pod ręką.
5. Podczas kolejnych tygodni wysypywałam na tą rabatę odpadki roślinne z kuchni i skoszoną trawę. Właściwie tak przez całą zimę, aż do wiosny, ale zupełnie nieregularnie. Efekt przerobienia pod koniec marca prezentuje filmik.

1.

2.

3.

4.

5.

Widać gdzieniegdzie przebijający się mniszek. Nasiona też mogą znajdować się w materiałach, które wrzucamy, dlatego niektórzy przykrywają kartonami górę, a na to dają słomę, zamiast kłaść kartony na dole. Mam zamiar taki sposób też wypróbować.

Jeśli zakładamy taką grządkę na jesień, to potem praktycznie nic nie robiąc, na wiosnę mamy gotową rabatę, w którą można wysadzać i tylko dokładać ściółki.

Teraz na rabacie rośnie sobie pokrzywa i żywokost, sezonowo poprzetykane pomidorkami koktajlowymi.

A jak Wy tworzycie rabaty, czy w podobny sposób?

Joanna.

Podobne tematy

0 komentarzy

Unknown 21 września 2017 - 05:57

Ciekawy sposób, zapisuję bo później może się przydać – na razie rabat w taki sposób nie tworzę, bo nie mam trawnika:) Jedynie chwastowisko, któremu krok po kroku wydzieram kawałki, ale w nieco podobny sposób. Układam ściętą trawę dość grubą warstwą, czekam trochę, a dopiero potem oczyszczam

Odpowiedz
Zielonepole 21 września 2017 - 10:45

Ja robię tak, że skrzynkę wewnątrz wykładam folią, wewnątrz mieszam ziemię z nawozem, dookoła niczym nie wykładam tylko po prostu koszę kosiarka trawę wokół skrzyni. Skrzynki stosuję zazwyczaj do ziół. warzywniak mam na normalnej grządce…pozdrawiam Ania

Odpowiedz
Chrabąszczyk 21 września 2017 - 14:13

Na razie nie planuję nowych rabat, za to próbuję zapanować nad starymi. W przyszłym roku będziemy poprawiać rabatę przed domem.
Natomiast miejsce, gdzie w przyszłym roku stanie placyk z kostki, wyłożyliśmy darniną pozostałą z budowy patio. Wszystko ładnie się tam rozłożyło i nie ma w tym miejscu trawy, jak na razie 🙂

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 21 września 2017 - 15:11

i o to chodzi 🙂

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 21 września 2017 - 15:11

a po co ta folia? jak dasz połączenie z glebą, to w trakcie sezonu różne fajne żyjątka Ci się przedostaną 🙂 np. dżdżownice.

Odpowiedz
ogrodyewy.pl 22 września 2017 - 09:38

Nic nierobienie? No przecież jest tyle czynności, które trzeba wykonać.. Ja łączę podejście permakulturowe z tradycyjnym.

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 22 września 2017 - 10:02

To prawda, na początku trzeba wykonać, a potem czekać kilka miesięcy – to mam na myśli przez nic-nierobienie (nie trzeba kopać, plewić, wyrywać darni itp., właściwie na wiosnę przychodzi się "na gotowe").

Odpowiedz

Zostaw komentarz

* Umieszczając komentarz, akceptujesz Politykę Prywatności tej strony.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia jej prawidłowego działania, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek? Akceptuję Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Polityka Prywatności i Cookies