Naturalny oprysk na kędzierzawość liści brzoskwini wykonaj właśnie teraz!

przez Ogrodnicza Obsesja
148 wejścia

Zanim pękną pąki, pryskamy brzoskwinie i morele prewencyjnie przeciw kędzierzawości liści. Co to za choróbsko ta kędzierzawość i jak się jej pozbyłam, pisałam tutaj.

Co to właściwie znaczy, że pąki pękają? 

Znaczy, że liść się jeszcze nie rozwinął, ale już już idzie, już wyraźnie widać, że tam właśnie będzie się rozwijał. Każdy zielony pączek przykrywają takie łuski, podobne jak w baziach. Trzeba zdążyć w momencie, kiedy te łuski jeszcze nie pękły.
Na zdjęciu powyżej pąk liściowy jest już rozwinięty, nie mówiąc o pięknym kwieciu…
Powód, dla którego pryskamy właśnie przed rozwinięciem, otwarciem się pąka liściowego jest taki, że grzyb nasz przysiada sobie przy pąku i czeka, aż ten się otworzy, żeby go zainfekować. Więc teraz, na przedwiośniu, kiedy mamy kilka stopni powyżej zera, grzyby są aktywne i czekają na swój moment. I teraz pryskamy.

Czym pryskamy? 
Oczywiście nie chemią, bo możemy bardzo łatwo zrobić sobie własny preparat z czosnku czy skrzypu czy innych ziół. O skrzypie pisałam tutaj. Ja w zeszłym roku wysuszyłam trochę skrzypu i mam do teraz na takie okazje, zrobiłam też wywar i zlałam go do słoików. Teraz niestety skrzyp jeszcze nie rośnie, ale susz też ma właściwości. Można nawet kupić w sklepie ziołowym, więc wymówki brak.

Ja taki litr słoika wlałam do dużej butelki do około połowy, po czym na działce przelałam to do opryskiwacza. Wyszło ok 2,5 litra, wystarczyło na 3 drzewka.


Jak pryskamy? 
Po całości, obficie, pień i gałęzie a także drzewka w pobliżu i rośliny zadarniające w sąsiedztwie. Pryskamy, na ile starczy naszego naturalnego specyfiku.



Czy trzeba powtórzyć? 
Można, to zależy od pogody i naszych możliwości. Jeśli po naszym oprysku padał zaraz deszcz, to warto to powtórzyć. Jeśli mamy czas i wywar, to też warto powtórzyć. To jest ważny okres dla przeciwdziałania kędzierzawości, więc warto zainwestować w to czas.

Co jeśli się spóźnisz? 
Kędzierzawość może porazić Twoje drzewka, ale to też nie jest przegrana sprawa, bo ja wyleczyłam brzoskwinię z kędzierzawości czosnkiem i skrzypem właśnie, w środku sezonu. Więc nic straconego.

Joanna.

Podobne tematy

Zostaw komentarz

* Umieszczając komentarz, akceptujesz Politykę Prywatności tej strony.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia jej prawidłowego działania, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek? Akceptuję Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Polityka Prywatności i Cookies