Wszystko o wpływie orzecha włoskiego na rośliny wokół niego oraz o używaniu jego liści w ogrodzie. Część 2 – czy sadzić w pobliżu orzecha?

przez Ogrodnicza Obsesja
2653 wejścia

W części pierwszej było o juglonie i allelopatii.
Teraz skupię się na tym, jak orzech jako roślina może oddziaływać na inne rośliny rosnące w jego pobliżu i dlaczego.

Korzenie
Jednym z najbogatszych źródeł juglonu są korzenie orzecha. W nich jest około 2,5 raza więcej juglonu niż np. w liściach.

[…] w przypadku drzew orzechowych najwięcej allelopatin, a przede wszystkim juglonu, uwalnianych jest przez system korzeniowy. Korzenie tych drzew odznaczają się wyższym stężeniem tego związku niż inne organy […] [4]

Rośliny, które pozostają w bliskim sąsiedztwie orzecha – do ok. 30 m [3], poprzez swoje korzenie pobierają z gleby tą substancję.
Czy to jednak znaczy, że w samej glebie pod orzechem będzie jej tak samo dużo stężenie, jak w korzeniach?
Niekoniecznie.

Zanim spojrzymy na sytuację z samymi korzeniami i glebą wokół nich, warto wspomnieć, że zawartość substancji w tkankach orzecha nie jest stała – zawsze i wszędzie taka sama. Na wydzielanie i stężenie ma wpływ wiele czynników i mogą się te wartości różnić, w zależności od np. położenia, nawodnienia gleby, nasłonecznienia czy też stanu samej rośliny.

Czynniki wpływu 

  • klimat – zakłada się, że warunki klimatyczne, w jakich rośnie dany orzech, mają wpływ na stężenie i wydzielanie przez niego różnych substancji [4]
  • wiek drzewa – tkanki młodszych drzew wydzielają mniej juglonu lub też jego nagromadzenie w glebie jest mniejsze [4]
  • sezon – wzmożone wydzielanie substancji przez korzenie następuje w sezonie wegetacyjnym: wiosną oraz jesienią [4]
  • wilgotność gleby – w glebie bardziej wilgotnej, toksyczne działanie juglonu będzie większe [3]; przeprowadzono doświadczenie, w którym przez 3 dni przesuszano glebę w okolicach orzecha i gdzie zawartość juglonu wyraźnie się zmniejszyła [4]
  • obecność/liczebność specyficznych bakterii glebowych [3]

Przyglądając się więc naszej sytuacji, warto wziąć pod uwagę wszystkie te czynniki, a przynajmniej te, o których wiemy.

Juglon w glebie 
Juglon, po uwolnieniu z tkanek korzeni, przechodzi przez różne procesy biochemiczne, które dla mnie są skomplikowane i odsyłam do przytaczanych artykułów, jeśli ktoś chce wiedzieć więcej. [3] [4]
W skrócie: w ich wyniku toksyczność i obecność tej substancji w glebie zmniejsza się aż kilkanaście razy. Przechodzi więc jakby przez filtr. Dodatkowo, bardzo słabo się przemieszcza w glebie, dlatego najmocniej na jego działanie narażone będą inne rośliny, których korzenie znajdą się w odległości 0,5 – 1,5 cm – a więc bardzo bliskiej. Im dalej od korzenia, tym działanie będzie słabsze.
Oczywiście, ogrodnikowi trudno jest określić, gdzie dokładnie znajduje się korzeń orzecha, ale np. kopiąc dołek pod roślinę o natykając się na taki korzeń, można spróbować posadzić ją trochę dalej.

Trzeba natomiast podkreślić, że z biegiem lat juglon obecny w glebie kumuluje się. Więc to, co widzimy w czynnikach – im młodsze drzewo, tym juglonu będzie mniej, więc i toksyczność mniejsza. Im starsze – tym większa. Eksperci piszą, że juglon osiąga toksyczne stężenie w glebie w ciągu 12-25 lat. [4]

Czy wszystkie rośliny nie lubią juglonu? 
Nie, nie wszystkie, ale jest ich sporo.

Rośliny wrażliwe na juglon [3]:
– pomidory
– ziemniaki
– groch
– ogórki
– arbuzy
– fasola
– rzeżucha ogrodowa
– kukurydza
– soja
– gorczyca
– lucerna
– pszenica
– jabłoń
[4 dodatkowo]: – jeżyna
– tymianek

z ozdobnych:
– rododendron
– azalia
– piwonia [4] – (np. moje obserwacje tutaj mówią coś zupełnie innego, patrz niżej)

Rośliny odporne na juglon i go tolerujące:
[4]:- cebula
– topinambur
– burak cukrowy
– niektóre gatunki fasoli
– tuja
– wiśnia
– lobelia
– tulipan
– pierwiosnek
– hibiskus
– jesion
[5] i [6]: – bez czarny
– morwy
– kolcowój pospolity (jagoda goi)
– oliwniki
– prawdopodobnie rokitnik zwyczajny
[6]: – paprocie
– asymina trójklapowa
– porzeczki czarne i czerwone

Rośliny lubiące juglon [4] – są też i takie, co prawdopodobnie korzystają z obecności tej substancji:
– bawełna
– nasiona melona, jeśli mają kontakt z juglonem jeszcze przed rozpoczęciem kiełkowania

Z obserwacji własnej, pod samym pniem orzecha od lat (jakichś 30 albo więcej) obserwuję rosnącą i przepięknie rok w rok kwitnącą jakąś starą odmianę piwonii.

Podsumowanie – czy warto więc sadzić w okolicach orzecha? 

Jedni powiedzą, że można, bo u nich coś rośnie od lat i nic się nie dzieje. Inni będą doświadczać wyraźnego wpływu na zmniejszenie plonów w okolicy orzecha, a nawet braku trawy pod nim. Jeszcze inni zasieją buraki w czterech rzędach, stwierdzając, że dwa z tych rzędów plonowały ładnie, a druga część jakoś słabiej, mimo że blisko siebie…

I tu wszystko będzie zależało, co się uprawia i jak blisko. Będzie ważne, w jakim klimacie się mieszka i czy ziemia jest sucha, czy raczej wilgotna, gliniasta. Będzie ważne, jak stare jest  nasze drzewo oraz jakie mikroorganizmy grasują w ziemi. Ważne też będzie, czy i jak będziemy nawozić (naturalnie) nasze rośliny w sezonie wegetacyjnym i w jakim stanie utrzymywać glebę (którą można stale wzbogacać przez ściółkowanie materią organiczną).
Nie jest powiedziane, że pod orzechem nic a nic nigdy i nikomu nie urośnie. Patrząc na swoją sytuację i studiując czynniki wpływu, można określić, czy mamy szansę coś w jego okolicy uprawiać, czy lepiej sobie odpuścić.
Jak to zwykle, na końcu pokaże nam najlepiej własne doświadczenie.

Link do części 3: Wszystko o wpływie orzecha włoskiego na rośliny wokół niego oraz o używaniu jego liści w ogrodzie. Część 3.- Kompostowanie liści: tak czy nie?

Joanna.

źródła: [1[2[3[4[5][6]

Podobne tematy

16 komentarzy

agatek 14 maja 2017 - 07:52

Orzecha mam z daleka od warzywnika ale obserwuję go tam gdzie rośnie. Fajnie by było gdybyś napisała o złotokapie, który jest mega trujący a sadzony przy placach zabaw i bardzo niebezpiecznym, a modnym sumaku. Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz
Unknown 14 maja 2017 - 11:58

Bardzo ciekawe i bardzo przydatne – widać, że wgłębiłaś się w temat bardziej niż ja, jakiś czas temu też trochę szukałam. Nabyłam działkę z wieloma starymi drzewami, między innymi orzechem włoskim. Jest ogromny, ma jakieś 35-40 lat, na szczęście rośnie w samym rogu działki. Niestety, pierwsi właściciele posadzili obok jabłoń, drzewo jakoś sobie radzi, ale na pewno byłoby mu lepiej w innym miejscu… Zaobserwowałam że z sąsiedztwa orzecha nic sobie nie robi bluszcz, raźno zajmuje teren pod drzewem:) Z niecierpliwością czekam na kolejny post o wykorzystaniu liści

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 14 maja 2017 - 14:23

o widzisz, bluszcz.
z pewnością lista roślin wrażliwych i niewrażliwych na juglon, którą przytoczyłam, nie jest wyczerpana. sporo też się w różnych źródłach znajduje rozbieżności i to pewnie jest skutek tego, że wpływ na to sąsiedztwo mają różne czynniki, zaczynając od klimatu… więc tak na końcu, to każda sytuacja będzie inna.
o liściach już niedługo 🙂
pozdrawiam!

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 14 maja 2017 - 14:24

Agatek, nie mam u siebie złotokapu, ale z sumakami mam trochę doświadczeń. być może wkrótce coś napiszę 🙂 dzięki za inspirację. pozdrawiam!

Odpowiedz
AgataZ. 14 maja 2017 - 17:28

Okazuje się że jednak to nie ma na świecie rosliny drzewa kwiata ktory by coś nie mial czy zlego czy dobrego z wszystkim walczymy czy tez nie. A z tym orzechem teraz to znowu go chyba przesadE moj m nie tak daleko go posadzil od warzywniaka. Sumaki mam kilka co bede pisać na vos sie zgodzisz to jak z zielskiem walczysz ja obecnie z mieta i topinamburem tragedia po co mi byl i po co ja tego orzecga trzymam, ani to nie rosnie a siodmy rok mu minal ani owoca tylko same szkody. Eee

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 15 maja 2017 - 17:25

masz rację, że każda roślina jakoś oddziałuje na resztę środowiska, dlatego w moim przekonaniu ważne jest, żeby dowiedzieć się jak najwięcej o naturalnym środowisku każdej rośliny i też obserwować jak się zachowuje.
mięty jak masz nadmiar, to zawsze można suszyć na bieżąco, a też zwróć uwagę, że mięta ma płytki system korzeniowy oraz że jej zapachu nie lubi wiele tzw. szkodników, np. mszyce, więc wskazane jest np. sąsiedztwo róży z miętą czy nawet warzyw. Jak Ci się rozpanoszyła w jednym miejscu, to czemu nie dosadzić innych roślin do niej dla dobrego sąsiedztwa i takich, co mają głęboki system korzeniowy, np. palowy – wtedy nie będą ze sobą konkurować o składniki pokarmowe.
z topinamburem może jeszcze nie jest za późno, żeby go np. ogrodzić – wykopałabyś ok 1-metrowej głębokości "rów" wokół niego i zagrodziła np. drewnianymi deskami tak, żeby przez tą barierę to reszty Twojego ogrodu już nie szedł.
a co do orzecha, to orzechy są super, ale drzewkom trzeba dać czas na rozwinięcie się.
pozdrawiam!

Odpowiedz
Lilka Kamber 10 października 2017 - 06:57

Dobrze piszesz, że trzeba sprawdzić, w końcu uczymy się na błędach 🙂
Ja nie miałam zbyt wielkiego wyboru – orzech rośnie u sąsiada blisko płotu przy którym zrobiłam warzywnik, zanim dowiedziałam się o istnieniu juglonu…
Trzy razy próbowałam tam z fasolą szparagową i karłową – nie wyszło. Pomidory urosły, ale nieduże. Ziemniaki też małe. Zastanawiam się jak by poradziła sobie cukinia, rośnie dobrze grządkę dalej. Tej jesieni posadziłam też miętę, ciekawe jak sobie poradzi.
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu (nie)doskonałego https://ogrodniedoskonaly.blogspot.com/ Też lubię eksperymenty 🙂

Odpowiedz
Anonimowy 26 lutego 2018 - 11:46

Obok mojego orzecha rosły warzywa, maliny,ale z biegiem lat oddalałam się od niego bo dawał za dużo cienia.Natomiast na południe od orzecha rośnie kilka boròwek ameryk. (ok.5m)i nic się złego z nimi nie dzieje.Po przeciwnej stronie rosną truskawki,ktòre jesienią zasypująliście orzecha.Nie wygrabiam ich lecz zostawiam truskawkom jako okrywę na zimę.Robiłam już tak trzeci rok,kiedy to dowiedziałam się o działaniu juglonu.Może to nie ma żadnego związku,ale zauważyłam,że w truskawkach przepadły robaki (u nas jest dużo pędrakòw),ktòre niszczą rośliny coraz bardziej,a w najgorszym stanie są trawniki.Natomiast woķòł orzecha trawa ma się dobrze.Może ktoś wie coś więcej na temat szkodliwości juglonu na robale,może da się robić np.wywary z liści i pryskać trawniki?Ja w tym roku będę zrywać zielone liście,robić napary i podlewać trawnik,może to będzie dobry sposòb,a przy okazji może i kretòw bym się pozbyła.

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 26 lutego 2018 - 18:05

dzięki za podzielenie się, bardzo ciekawe obserwacje! nie słyszałam o wywarach w ogrodzie ani o gnojówce (bo tak myślę, że i gnojówkę by można przyrządzić). Proszę, podziel się doświadczeniem, co z tego będzie. Jestem bardzo ciekawa.

Odpowiedz
Anonimowy 6 czerwca 2018 - 08:43

Pomijąc szkodliwy wpływ orzecha na pobliskie rośliny jeszcze groźniejsza jest kolonizacja naszych ekosystemów przez orzecha włoskiego.
W Krakoeie i okolicach obserwujemy plagę tego chwasta.
Ponieważ kocham pokską przyrodę, postanowiłem coś dla niej zrobić.Kiedy idę na spacer niszczę siewki i młode drzewka orzecha włoskiego.Zaopatrzylem się nawet w małą piłę.Ostatnio w Lesie Wolskim wyrwałem kilkaset siewek a jest to kropla w morzu.
Apeluję do miłośników przyrody o pomoc w niszczeniu kolonizatora naszej przyrody- proszę o pomoc w niszczeniu młodych drzewek orzecha włoskiego.

Odpowiedz
Anonimowy 25 października 2018 - 14:12

Ja mam pod orzechem roze i sa mizerne,czy to wplyw orzecha czy nie.

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 26 października 2018 - 20:11

To możliwe… Trzeba by rozważyć wszystkie czynniki.

Odpowiedz
Unknown 11 kwietnia 2019 - 19:49

Jabłonie rzeczywiście gorzej sobie radzą w pobliżu orzecha. Wydaje mi się że śliwy też odczuwają wpływ juglonu chociaż tu już jest lepiej. Czereśnie i wiśnie nic sobie z tego nie robią i rosną jak oszalałe 😉

Odpowiedz
Ogrodnicza Obsesja 11 kwietnia 2019 - 20:48

dzięki za podzielenie się obserwacjami!

Odpowiedz
Anonimowy 25 lipca 2019 - 15:40

A kto wie, jaki wpływ ma orzech na człowieka? W tym roku wyszło nam, że najfajniej jest pod orzechem właśnie. Jest już tak duży, że tworzy piękny, cienisty "pokój dla stołu. (Ale "ucieka" przed modrzewiem). Cień, jaki daje orzech, w tej fali upałów, jest nie do przecenienia. Ale jak samo drzewo wpływa na człowieka? Wiadomo, że brzoza, lipa mają korzystny wpływ…

Odpowiedz
martuha 14 sierpnia 2020 - 16:21

A ja mam sadzonkę orzecha w donicy i pustą działkę do zagospodarowania. Trochę się boję tego orzecha, dlatego szukam informacji, ale chyba się skuszę i go posadzę 🙂 Dziękuję za artykuł 🙂

Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź Lilka Kamber Anuluj

* Umieszczając komentarz, akceptujesz Politykę Prywatności tej strony.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia jej prawidłowego działania, korzystania z narzędzi marketingowych i analitycznych, zapewniania funkcji społecznościowych oraz systemu komentarzy. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie ciasteczek? Akceptuję Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Polityka Prywatności i Cookies